„To wszystko moja wina…”
Może nie mówisz tego głośno, ale nosisz to w sobie.
Tam głęboko, w środku, żyje przekonanie, że zawiodłaś. Kogoś. Siebie. Dziecko. Rodzinę.
Że można było zrobić więcej. Lepiej. Inaczej.
To nie zawsze jest krzyk. Czasem to ciche napięcie, które nie mija.
Przytłumiona radość, bo „nie zasługuję”.
Napięcie w ciele. Przeciążenie.
A czasem powtarzające się sytuacje, które wyglądają jak kara…
Poczucie winy – cichy sabotażysta
Poczucie winy nie zawsze jest racjonalne.
Czasem wzięłaś odpowiedzialność za coś, co nigdy nie było Twoje.
Czasem jesteś lojalna wobec historii rodzinnych, w których cierpienie było „normalne”.
A czasem… jesteś po prostu człowiekiem. I popełniasz błędy.
Ale ten mechanizm wewnętrznego samobiczowania sprawia, że:
- nie pozwalasz sobie na bliskość,
- nie umiesz przyjąć sukcesu,
- sabotujesz siebie,
- tkwisz w emocjonalnym zamrożeniu.
I choć mówisz: „Już dawno o tym zapomniałam”, ciało nadal pamięta. Emocje nadal wołają. A Ty nadal się ukrywasz.
A gdyby tak… zobaczyć to inaczej?
Co, jeśli to, co kiedyś zrobiłaś (lub czego nie zrobiłaś), miało sens z poziomu tamtej wersji Ciebie?
Co, jeśli nie miałaś wtedy innych zasobów?
Co, jeśli to, co dziś oceniasz jako „porażkę”, było Twoim pierwszym krokiem do przebudzenia?
Zamiast oceniać — można zobaczyć i uznać.
Zamiast się karać — można poczuć, co boli i oddychać z tym.
Zamiast się wstydzić — można objąć siebie jak dziecko, które się zgubiło.
To nie znaczy, że masz udawać, że wszystko było w porządku.
To znaczy, że możesz dać sobie prawo do błędu, ludzkiego, autentycznego.
I prawo do wybaczenia sobie.
Droga do siebie
Wybaczenie sobie to nie jednorazowy akt.
To proces, który zaczyna się od decyzji:
„Już nie chcę być dla siebie tą, która ciągle mnie rani.”
To proces, który może obejmować:
- rozmowę z wewnętrznym dzieckiem, które nadal czeka na zrozumienie,
- odklejenie się od historii, które nie są Twoje (np. cierpienia mamy, babci),
- spojrzenie na siebie z pozycji większej miłości – tej, która obejmuje i światło, i cień.
To może być cichy moment ze sobą, modlitwa, pisanie listu, krzyk w poduszkę, łzy, które w końcu się pojawiły.
To może być sesja z kimś, kto Cię zobaczy i przytrzyma Cię w tym, co trudne.
To może być… teraz.
Od czego zacząć?
1. Powiedz sobie prawdę
Co naprawdę czujesz? Czy nadal karzesz siebie w myślach, zachowaniach, decyzjach?
2. Zapisz, za co siebie obwiniasz
Nawet jeśli to wydaje się „głupie” albo nieważne. Nazwanie tego już wiele zmienia.
3. Wyobraź sobie, że mówisz to do kogoś, kogo bardzo kochasz
Czy powiedziałabyś tym tonem do przyjaciółki, córki, ukochanej osoby?
4. Zrób miejsce na łzy, złość, opór
To nie znika, dopóki nie zostanie uznane. Emocje nie są wrogami – są posłańcami.
5. Zrób coś dla siebie z czułością
Nie po to, by „zasłużyć”, ale by sobie przypomnieć, że jesteś ważna.
To, co nosisz w sercu, nie musi Cię już dłużej obciążać.
Jesteś człowiekiem. Uczysz się. Myliłaś się, tak jak każdy.
Ale zasługujesz na to, by być po swojej stronie.
Wybaczenie sobie to powrót do siebie.
To czuła decyzja: „Już nie chcę być dla siebie katem. Chcę być sobą – prawdziwie, od teraz.”
Jestem tu, by Ci w tym towarzyszyć, jeśli poczujesz, że chcesz iść głębiej.
Z miłością, bez oceny. Tak, jak Ty sama chciałabyś być potraktowana.
Radykalne wybaczanie oferuje również wyjątkowe narzędzia wspierające proces przebaczania sobie – jednym z nich jest arkusz samowybaczania, który krok po kroku pomaga spojrzeć z nowej perspektywy na swoje doświadczenia, emocje i przekonania. To praktyczne narzędzie prowadzi Cię przez proces uznania tego, co było, zrozumienia własnych reakcji i wreszcie – otwarcia się na współczucie wobec siebie.
Warto sięgnąć także po książkę „Radykalne samowybaczanie”, której autorem jest Colin C. Tipping – twórca całej koncepcji. Publikacja ta zawiera nie tylko głęboką wiedzę, ale też ćwiczenia, które pomagają uzdrowić wewnętrzne rany, przełamać wstyd i winę oraz poczuć ulgę i akceptację. Dla wielu osób to właśnie ten etap – wybaczenie sobie – staje się początkiem prawdziwej zmiany.
Najczęstsze pytania (FAQ)
Czy każdy może sobie wybaczyć?
Tak. Potrzebny jest tylko czas, intencja i bezpieczna przestrzeń, by to poczuć.
Czy trzeba sobie wybaczyć, żeby iść dalej?
Nie zawsze, ale często to właśnie brak wybaczenia sobie blokuje nasze wybory, relacje i zdrowie.
Co jeśli nie czuję, że zasługuję na wybaczenie?
To znak, że warto zacząć od pracy z wewnętrznym dzieckiem i uznaniem emocji. Zasługiwanie to nie nagroda – to Twoje prawo.
